*Oczami Nicole*
Strasznie boję się o Megan. Nie wruciła na noc, co prawda poinformowała Jake'a przez sms'a, że zostaje u znajomych, ale to wszystko jakoś mi się nie trzyma kupy. *dzwonek do drzwi*
-Już otwieram!- krzyknęłam pospiesznie. W drzwiach zobaczyłam moją przyjaciółkę całą we łzach. Nie musiała nic mówić. Po prostu podbiegłam i ją przytuliłam.
-Kochanie co jest? Ktoś cię skrzywdził?- cicho spytałam.
-Mogę wejść?
-Jasne mój dom to tak jakby twój dom.-powiedziałam i blado się uśmiechnełam.
-Dzięki.
W ciszy szłyśmy po schodach do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i usiadłyśmy na kanapie.
-A więc Meggie co się stało?
-To długa historia, ale postaram się ją jak najkrócej streścić. Kiedy miałam się wczoraj z tobą spotkać Jacob poprosił mnie jeszcze abym skoczyła do sklepu i kupiła mu papierosy. Zgodziłam się. Wychodząc wpadł na mnie jakiś zakapturzony koleś z ciemnymi okularami i mnie "porwał"...
-Jak to cię porwał?!-krzyknęłam oburzona tym co przed chwilą usłyszałam.
-Nicole daj mi skończyć coo?
-Mhmm.
-Zaniusł mnie do swojego domu, ale za nic nie chciał się przedstawić. Powiedział tylko, że mieszka z nim jeszcze czterech chłopaków. Sczerze mówiąc przestraszyłam się. Nawet bardzo. Aż tu nagle okazuje się, że porwał mnie Zayn Malik i zanjduje się w domu One Direction. Wkurzyłam się i zaczełam nawalać Malika za to co robi potem rozryczałam się i pobiegłam do łazienki. Nie panowałam nad tym co robię i wzięłam żyletkę z umywaliki i przeciełam nią sobie nadgarstek. Mulat wpadł jak poparzony do pomieszczenia i zaczął mnie przepraszać. Opowiedziałam mu swoją historię życia po czym wrucilismy do reszty. Zaczęliśmy grać w butelkę i Niall musiał przynieść Louisowi kilo marchewek. Co było bardzo śmieszne. Potem wypadło na mnie i Harrego i kazał mi on pocałować Zayn'a. Zrobiłam to chociaż teraz tego żałuję. Oglądaliśmy potem film i opowiedziałam trochę im o sobie i po raz drugi rozryczałam się. Harry mnie pocieszał i potem rozmawiali o czymś z Zaynem. Spałam z Horanem. Nazajutrz wychodząc już z pokoju na chwilę przystanęłam obok pokoju Hazzy i podśłuchałem jego rozmowę z mulatem. Bardzo mnie nią zranili. Dowiedziałam się, że oboje się we mnie zakochali. Potem założyli się o to, że Harry jeszcze w tym tygodniu mnie przeleci. Więcej nie słyszałam bo wybiegłam z płaczem i tak oto się tu znalazłam...
-Boże, kotku nie wiem co mam ci powiedzieć.
-Nie musisz nic mówić wystarczy mi to, że mnie wysłuchałaś.
-Może powinnaś z nimi porozmawiać?
-Nie ma mowy po tym jak mnie zranili?! Wiesz jak ja się czułam?
-Rozumiem cię pewnie też nie miałabym ochoty z nimi gadać...Ale dlaczego nie dałaś mi i bratu znać my się martwiliśmy.
-Przeciez wysłałam sms'a?
-Oj tam sms mogłaś zadzwonić chociaż.
-Nie chciałam się wtedy przed wmi tłumaczyć. Gniewasz się??
-Nie, ale za to musisz mi powiedzieć coś o 1D.
-Ok. ale innym razem muszę się zameldować o Jake'a. Pewnie już traci zmysły przeze mnie. To pa!- powiedziała i wyszła.
*Oczami Harrego*
W ciszy siedziałem w moim pokoju z Zaynem i bezmyślnie wgapiałem się w widok za oknem. Pogoda była okropna zachmurzone niebo, wiatr i mżawka czyli pogoda idealnie pasująca do naszego kraju.
-Harry przepraszam nie powinienem się tak na ciebie drzeć- z zamyśleń wyrwał mnie Malik.
-Ja ciebie też przepraszam jestem tak samo winny jak ty...Zgoda?
-Zgoda
-Chyba trochę przesadiłem z tym zakładem. Zachowłem się jak kompletny dupek mówiąc tak o Meg.
-Po prostu poniosło cię. Spokojnie nikt napewno się o tym nie dowie, a przynajmniej nie ode mnie.
Nagle drzwi się otworzyły i staną w nich Liam z Niallem.
-Dobra co wy jej zrobiliście.-zapytał poirytowany Liam
-Wtf?! O co wam chodzi? odpowiedziałem
-Przed chwilą Megan wyszła, a raczej wybiegła z domu z płaczem. Tak się składa, że Lou jest u Eleonore i tylko wy nam zostaliście.
-O nie, musiała słyszeć o czym rozmawialiśmy!- wypowiedział Zayn
Odruchowo złapałem się za głowę i zacząłem szczegułowo analizować naszą rozmowę.
-Muszę ją znaleźć.- szybko powiedziałem i tak samo szybko włączyłem laptopa z zamiarem odnalezienia w internecie telefonu albo adresu Megan Johnson.
-Co wy znowu narobiliście..?-zapytał zrezygnowany żarłok.
-Długa historia...-odparł za mnie mulat.
-Znalazłem!!- wykrzyknąłem po znalezieniu adresu do Meg.
-To leć!-spojrzał na mnie ostatni raz Malik i kazał mi odejść.
*Oczami Megan*
Siedziałam właśnie w swoim pokoju. Myśląc nad tym co powiedział mi przed chwilą brat. Miło z jego strony, że się aż tak o mnie troszczy.
-Meg! Ktos do ciebie. Może wejść?!
-Tak! Wpuść ją.- odparłam z przekonaniem, że to Nicole.
Drzwi się uchyliły. Nie zobaczyłam kto w nich stoi, ale naprawdę myslałam, że to Nick.
-Heyyka Nicki. Wej...
-To ja Harry.- szybko się odwruciłam mierząc chłopaka.
-Jak mnie znalazłeś?!
-Przez internet...
-A jak tam twój zakład? Może mam ci wejść do łóżka hymm?!!
-A więc jednak słyszałaś...
-Jak to wszystko co miałeś mi do powiedzenia to żegnam!
-Nie! Proszę wysłuchaj mnie!
-No słucham. Jestem ciekawa co masz mi do powiedzenia.
-To nie tak jak myslisz z tym zakładem. Powiedziałem to z nerwów. Wiem jestem dupkiem i nie musisz mi tego wybaczać, ale chciałbym cię przeprosić.
-Harry nie będzie mi łatwo o tym zapomnieć, ale postaram się dać ci szansę.- podeszłam w jego stronę i go przytuliłam.
-Jesteś najlepsza.- prawie niesłyszalnie powiedział Harry..
To był rozdział 7. Oczywiście napisany przez Weronikę. Rewelacyjny !! jak zawsze z resztą :) Całe szczęście, że Harry przeprosił Megan . Zamiast zdjęcia wstawiłam gifa :) // Carrotka.

fajne ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie ;p
http://thepublicdiaryx.blogspot.com/
ciekawe ciekawe ^^
OdpowiedzUsuńczekam na ciąg dalszy C;
iwanttodieforonedirection.blogspot.com
No no no . Niezły niezły. c;
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie i chyba bede zagladac tu czesciej :D <3
Czekam na nn !
onlyyouharrystyles.blogspot.com <--- zajrzysz a moze nawet zaobserwujesz?
Dziękuję wam kochani za takie ciepłe comenty <33 naprawdę to dla mnie wiele znaczy. KOCHAM WAS !!
OdpowiedzUsuń