*Oczami Harrego*
Meggi jeszcze jakąś chwilę płakała na moim ramieniu (co mi się bardzo podobało) ale po chwili uspokoiła sie i mi podziękowała.
-Harry możemy chwilę pogadać?-powiedział Zayn
-Yym a o co chodzi?-spytałem niepewnie
-Nic ważnego. No chodź już!
Szedłem za mulatem do jego pokoju. Pociągnął za klamke i kazał mi wejść po czym zamknął drzwi.
-Podoba ci sie Megan prawda?-spojrzał na mnie perfidnym wzrokiem przyjaciel
-Yy niee..znaczy...tak..chociaż...nie, sam nie wiem...
-Tak myślałem to mamy problem, bo mi też się ona podoba.-szybko uciął Malik i usiedliśmy na kanapę.
-I co teraz?-zamyślony przerwałem ciszę.
-Nie wiem, ale napewno nie możemy się pokłucić. Obiecaj mi tylko, że nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
-Obiecuję...ale nie mogę obiecać, że się nie zakocham.-ostatnie słowa powiedziałem najciszej jak umiałem, aby Zayn nie usłyszał.
-Ok. Tylko mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Mógłbyś się tak nie przystawiać do Meg? Ona naprawdę wiele w życiu przeszła...W swoim czasie może ci powie.
-Ja rozumiem, ale nie wiem czy mój przyjaciel się zgodzi!-powiedziałem i razem wybuchnęliśmy śmiechem chyba na tyle głośno, że nasze śmiechy dotarły do chłopców i Megan bo od razu wparowali do pokoju Zayna.
-Co wam tak wesoło?-spytał jako pierwszy Lou.
Nic, nic.-rzuciłem i porozumiewawczo spojrzałem na mulata...
*Oczami Megan*
Jetsem już śpiąca. Spojrzałam przelotnie na zegarek w pokoju Malika i wybałuszyłam oczy. 2.48?! Jezu Chryste jutro nie wstanę!
-Hej chłopcy nie chciałabym wam przerywać, ale jestem już trochę senna. Gdzie mogłabym spokojnie spać.
-Hmm...Nie mamy pokoju gościnnego więc będziesz musiała spać, z którymś z nas.-chytrze sformułował pasiasty i śmiesznie poruszył brwiami.
-Zbok!- krzyknęłam do niego.-Jak już miałabym wybierać to wolę spać z Niallem.
-Oooh..-wybełkotało 4/5 One Direction. Nawet Liam co mnie nieco zdziwiło.
-Choć Niall pokażesz mi gdzie mam spać.-rzuciłam pospiesznie do Nialla i udaliśmy się do jego pokoju.
-Więc ja będę spał od ściany a ty obok mnie.-wypowiedział i szczerze się uśmiechnął.
-To ja idę się kąpać. Dasz mi jakieś swoje ciuchy, bo wychodząc dzisiaj z domu nie wiedziałam, że zostanę porwana przez Zayna Malika.
-Haha. Oczywiscie mała!-odpowiedział i oboje się zaśmialiśmy.
Wzięłam odprężającą kąpiel w wannie i leżałam w niej ok. 8 minut, gdy nagle ktoś wszedł do środka.
A! Louis co ty tu robisz?!-kryknęłam poirytowana.
-Teraz to oglądam nagie ciało pięknej dziewczyny w wannie.-uśmiechną się i po raz drugi śmiesznie ruszył brwiami.
-Ahh tak to może wejdziesz jeszcze tu do mnie.?!
-Jeśli chcesz..-walnął i zaczął rozpinać spodnie.
-Hahahahaha. Nie. A teraz proszę abyś opuścił łazienkę.
-Niestety nie mogę.
-Tommooo...! Bo zacznę krzyczeć!
-Nie odważysz się.
-Aaaaaaaa! Pomocy! Możecie go stąd zabrać?!!
Jak na zawołanie do łazienki wparowali Harry i Zayn.
Wooow!-krzyknęli, jednocześnie wyprowadzając z łazienki płaczącego Louisa.
-Dobra rozumiem nie codzień w waszej wannie siedzi naga dziewczyna, ale wyluzujcie i opanujcie ICH!
Chłopcy pierw nie wiedzieli o co mi chodzi, a potem zgodznie z moją instrukcją popatrzyli na swoje spodnie, zarumienili się i wyszli.
*Rano*
Obudziły mnie rpomienie słoneczne wpadające do pokoju mojego nowego przyjaciela. Obejrzałam się, ale Nialla już nie było. Pewnie jest wkuchni. Pójde do niego.
-Cześć Niall!
-O hej Meg już wstałaś?
-No jakoś tak wyszło. A co tam pichcisz?
-Naleśniki. Masz może ochotę?
-Jeszcze pytasz?! Jestem głodna jak wilk!-powiedziałam i uroczo się uśmiechnęłam. Głodomor odwzajemnił uśmiech i nałożył mi na talerz trzy naleśniki. Wsunęłam je w niecałą minutę.
-Wtf?! Gdzie są te naleśniki. Myślałem, że ci nakładałem.
-No przecież są.-powiedziałam i z miną smutenego pieska pokazałąm palcem na mój brzuch.
-Wow! Niezła jesteś. Gdzie ty to wszystko mieścisz, bo po szczegółowym opisie twojego ciała myślałem, że w ogóle nic nie jesz.
-Zaraz co?
-Ahhh no tak wczoraj chłopacy mi mówili jak widzieli cię w łazience...Na serio widziałaś jak im..no ten..wiesz o co chodzi!-powiedział i zaśmiał się razem ze mną.
-Taa. Niestety...Chyba za niedługo będę musiała wracac do domu. Brat się nie pokoi.
-Szkoda, ale wpadniesz jeszcze dzisiaj do nas?
-Nie wiem, a będę mogła ze sobą zabrać przyjaciółkę? Też jest fanką.
-Ja nie mam nic przeciwko myślę, że reszta zespołu też będzie takiego samego zdania.
-Dobra to ja się idę ubrać i bywam.
Poszłam do łazienki w celu przebrania się. Zabrałam wszystkie rzeczy i wyszłam. Przechodziłam akurat obok pokoju Hazzy i usłyszałam jak kłóci się o coś z Zaynem.
-Harry, ale ja ją kocham!
-Tego nie wiesz! Znacie się dopiero kilka godzin!
-I tyle mi wystarczyło. Napewno ona bardziej woli mnie niż ciebie.
-Jeszcze się okaże. Założę się, że jeszcze w tym tygodzniu będzie u mnie w łóżku.
-Dobra stoi!
Nagle się zamknęli. Nie wiedziałam co mam robić. Jak oni mogli potraktować mnie jak..jak jakąś dziwkę? Szybko wybiegłam z ich domu ze łazami w oczach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz