sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 1
*oczami Megan*
Wstałam dziś chyba o wschodzie słońca...Chociaż nie, sama nie wiem byłam zbyt pijana, żeby cokolwiek pamiętać z wczorajszej nocy połączonej z dzisiejszym dniem. Zaspana zeszłam po krętych schodach w stronę kuchni, (czyt. mojego królestwa) aby przygotować sobie śniadanie. Na progu ujrzałam mojego na pół przytomnego brata Jacob'a.
-Witaj mężczyzno powiązany ze mną jedynie genami.-rzuciałam beznamiętnie i zabrałam się za szykowanie kanapek.
-Witaj kobieto powiązana ze mną jedynie genami.- odpowiedział po czym poszedł zmulać na kanapie przed telewizorem oglądając jakiś tok-show. Lubiłam tak sie przekomarzać z moim starszym (niestety)braciszkiem,
gdybym nie była do niego podobna w życiu bym nie uwierzyła, że ta oto leniwa istota jest ze mną powiązana. Ja lubię skatebording, a on... W sumie mało mnie obchodzi co robi, ale na pewno coś odwrotnego. Zjadłam śniadanie i pognałam do mojego pokoju ubrać się w białą bokserkę szare rurki i czarne vansy, a włosy związać w niedbałego koka. W trakcie stylizacji moich włosów do pokoju jak gdyby nigdy nic wszedł sobie mój kochany braciszek..
-Przepraszam przeszkadzam ci w czymś?!- powiedziałam, a raczej krzyknęłam na Jake'a z wyrzutem.
-Nie, nie, możesz zostać.-palną do mnie jak jakiś władca wszystkiego.
-Wyjdź!!- wydarłam się na niego, a on spojrzał na mnie z udawanym przerażeniem.
-Dobra,dobra chciałem tylko spytać jakie masz plany na dzisiaj?
-No w sumie to chciałam z Nicole wyjść do skateparku. A co?
-Nic ważnego tylko jak będziesz wychodzić to dam ci kase i kupisz mi fajki ok??
-A sam nie możesz się pofatygować??!
-No Megaaaaan!...- spojrzał na mnie z miną smutnego psiaczka.
-Ojejku już, no już. Dawaj tą kase zanim sie rozmyśle.
Okok. tylko skocze po portfel i już daje ci spokój. W pośpiechu wyciągnęłam jeszcze telefon i wybrałam numer do Nicole, żeby powiedzieć, że się spóźnie jakieś 10 minut. Powiedziała, że nie ma sprawy i że będzie czekać. Kocham Nicole jak własną siostrę. Poznałyśmy się jakoś 4 lata temu jak przeprowadziliśmy się z Jacob'em po śmierci rodziców do Londynu. Od razu znalazłyśmy wspólny język i polubiłyśmy się, a teraz jesteśmy niemalże nierozłączne. Z moich zamyśleń wyrwał mnie brat wręczając mi do ręki pieniądze potrzebne na zakup papierosów. Pomyślałam, że wezmę jeszcze ze swoich parę złotówek, bo znając mój apetyt w trakcie zakupów kupie jeszcze coś dla siebie. Wzięłam moją materiałową torbę, włożyłam do niej chusteczki, błyszczyk, klucz do domu no i oczywiście telefon po czym pognałam do pobliskiego sklepu. Po zakupach w portfelu zostało mi nie więcej jak 5 złotych, bo tak jak wspomniałam KOCHAM jeść no i jeszcze One Direction, ale to już inna bajka. Nagle poczułam, że ktoś we mnie wpadł. No ja pierdziele..tak jeszcze czego.
-Cholera!- wściekła wysyczałam na sprawcę tego całego zdarzenia- Uważaj jak chodzisz palancie!
-Przepraszam ja nie chciałem...Sorry, to się już więcej nie powtórzy, no chyba, że będziesz chciała-Uśmiechną się zawadiacko patrząc mi prosto w oczy.
-Yyy nieee?! Mogę chociaż wiedzieć dlaczego na mnie leżysz?!!-zdezorientowana całą sytuacją opuszczając wzrok spytałam chłopaka.
-Na razie nie, ale choć szybko do mnie i tam ci wszystko wyjaśnie! - po raz kolejny raz się uśmiechną dając mi do zrozumienia, że to jest ważne.
-Al..alee ja..a cię ni..niee znam!!-przestraszona w pośpiechu zaczęłam się jąkać.
- To poznasz!- i tak jak szybko to powiedział tak wstał poniósł mnie, wziął na ręce i zaczą biec przed siebie.
-Aaaaa!! Puść mnie zboczeńcu. Nosz kurwa.!! Ratunku, pomocy ten człowiek mnie poryy..
-Ciii.! Nie drzyj się tylko mi zaufaj! - nie wiedziałam co mam myśleć..Śmiać się czy płakać. Wszystko mi jedno, bo jkiś zakapturzony chłopak w ciemnych okularach mnie porywa. ŚWIETNIE! ciekawe co dzisiaj jeszcze się zdarzy...
Heyka kochani, przepraszam was, że taki krótki rozdział, następny napewno będzie dłuższy. No ale nie ma to jak pierwszy rozdział!!  Aww yeach! Mam nadzieję że z dnia na dzień będzie was przybywać!! UWAGA CZYTASZ = KOMENTUJESZ to ważne bo będę miała pewność że mam dla kogo czytać postarajcie się chociaż 3 komentarze zostawić co??/ Ronnie <3

                                 .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz