czwartek, 28 lutego 2013
Ronnie
Uwaga kochani! Pewnie zastanawiacie się dlaczego czasem rozdziały wstawia Carrotka. (albo w ogóle was to nie obchodzi XD) Otóż ja mam internet na limit i w tym miesiącu internet mi się już skończył tylko czasem mam dostęp do internetu taty :)). Widzę, że moja przyjaciółka wam się jeszcze nie pochwaliła, więc ja to zrobię. Dzisiaj Oliwia była na konkursie recytatorskim (Jeeej!) Niestety chamy (jury) nie dały jej rzadnego miejsca ale jak dla mnie mówiła przepięknie bo ma taki tam wrodzony talent :)) A więc najszczersze gratulacje dla Oliwi !!! :D <333 (i thx za wstawianie moich rozdziałków ;p)
Rozdział 7
*Oczami Nicole*
Strasznie boję się o Megan. Nie wruciła na noc, co prawda poinformowała Jake'a przez sms'a, że zostaje u znajomych, ale to wszystko jakoś mi się nie trzyma kupy. *dzwonek do drzwi*
-Już otwieram!- krzyknęłam pospiesznie. W drzwiach zobaczyłam moją przyjaciółkę całą we łzach. Nie musiała nic mówić. Po prostu podbiegłam i ją przytuliłam.
-Kochanie co jest? Ktoś cię skrzywdził?- cicho spytałam.
-Mogę wejść?
-Jasne mój dom to tak jakby twój dom.-powiedziałam i blado się uśmiechnełam.
-Dzięki.
W ciszy szłyśmy po schodach do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i usiadłyśmy na kanapie.
-A więc Meggie co się stało?
-To długa historia, ale postaram się ją jak najkrócej streścić. Kiedy miałam się wczoraj z tobą spotkać Jacob poprosił mnie jeszcze abym skoczyła do sklepu i kupiła mu papierosy. Zgodziłam się. Wychodząc wpadł na mnie jakiś zakapturzony koleś z ciemnymi okularami i mnie "porwał"...
-Jak to cię porwał?!-krzyknęłam oburzona tym co przed chwilą usłyszałam.
-Nicole daj mi skończyć coo?
-Mhmm.
-Zaniusł mnie do swojego domu, ale za nic nie chciał się przedstawić. Powiedział tylko, że mieszka z nim jeszcze czterech chłopaków. Sczerze mówiąc przestraszyłam się. Nawet bardzo. Aż tu nagle okazuje się, że porwał mnie Zayn Malik i zanjduje się w domu One Direction. Wkurzyłam się i zaczełam nawalać Malika za to co robi potem rozryczałam się i pobiegłam do łazienki. Nie panowałam nad tym co robię i wzięłam żyletkę z umywaliki i przeciełam nią sobie nadgarstek. Mulat wpadł jak poparzony do pomieszczenia i zaczął mnie przepraszać. Opowiedziałam mu swoją historię życia po czym wrucilismy do reszty. Zaczęliśmy grać w butelkę i Niall musiał przynieść Louisowi kilo marchewek. Co było bardzo śmieszne. Potem wypadło na mnie i Harrego i kazał mi on pocałować Zayn'a. Zrobiłam to chociaż teraz tego żałuję. Oglądaliśmy potem film i opowiedziałam trochę im o sobie i po raz drugi rozryczałam się. Harry mnie pocieszał i potem rozmawiali o czymś z Zaynem. Spałam z Horanem. Nazajutrz wychodząc już z pokoju na chwilę przystanęłam obok pokoju Hazzy i podśłuchałem jego rozmowę z mulatem. Bardzo mnie nią zranili. Dowiedziałam się, że oboje się we mnie zakochali. Potem założyli się o to, że Harry jeszcze w tym tygodniu mnie przeleci. Więcej nie słyszałam bo wybiegłam z płaczem i tak oto się tu znalazłam...
-Boże, kotku nie wiem co mam ci powiedzieć.
-Nie musisz nic mówić wystarczy mi to, że mnie wysłuchałaś.
-Może powinnaś z nimi porozmawiać?
-Nie ma mowy po tym jak mnie zranili?! Wiesz jak ja się czułam?
-Rozumiem cię pewnie też nie miałabym ochoty z nimi gadać...Ale dlaczego nie dałaś mi i bratu znać my się martwiliśmy.
-Przeciez wysłałam sms'a?
-Oj tam sms mogłaś zadzwonić chociaż.
-Nie chciałam się wtedy przed wmi tłumaczyć. Gniewasz się??
-Nie, ale za to musisz mi powiedzieć coś o 1D.
-Ok. ale innym razem muszę się zameldować o Jake'a. Pewnie już traci zmysły przeze mnie. To pa!- powiedziała i wyszła.
*Oczami Harrego*
W ciszy siedziałem w moim pokoju z Zaynem i bezmyślnie wgapiałem się w widok za oknem. Pogoda była okropna zachmurzone niebo, wiatr i mżawka czyli pogoda idealnie pasująca do naszego kraju.
-Harry przepraszam nie powinienem się tak na ciebie drzeć- z zamyśleń wyrwał mnie Malik.
-Ja ciebie też przepraszam jestem tak samo winny jak ty...Zgoda?
-Zgoda
-Chyba trochę przesadiłem z tym zakładem. Zachowłem się jak kompletny dupek mówiąc tak o Meg.
-Po prostu poniosło cię. Spokojnie nikt napewno się o tym nie dowie, a przynajmniej nie ode mnie.
Nagle drzwi się otworzyły i staną w nich Liam z Niallem.
-Dobra co wy jej zrobiliście.-zapytał poirytowany Liam
-Wtf?! O co wam chodzi? odpowiedziałem
-Przed chwilą Megan wyszła, a raczej wybiegła z domu z płaczem. Tak się składa, że Lou jest u Eleonore i tylko wy nam zostaliście.
-O nie, musiała słyszeć o czym rozmawialiśmy!- wypowiedział Zayn
Odruchowo złapałem się za głowę i zacząłem szczegułowo analizować naszą rozmowę.
-Muszę ją znaleźć.- szybko powiedziałem i tak samo szybko włączyłem laptopa z zamiarem odnalezienia w internecie telefonu albo adresu Megan Johnson.
-Co wy znowu narobiliście..?-zapytał zrezygnowany żarłok.
-Długa historia...-odparł za mnie mulat.
-Znalazłem!!- wykrzyknąłem po znalezieniu adresu do Meg.
-To leć!-spojrzał na mnie ostatni raz Malik i kazał mi odejść.
*Oczami Megan*
Siedziałam właśnie w swoim pokoju. Myśląc nad tym co powiedział mi przed chwilą brat. Miło z jego strony, że się aż tak o mnie troszczy.
-Meg! Ktos do ciebie. Może wejść?!
-Tak! Wpuść ją.- odparłam z przekonaniem, że to Nicole.
Drzwi się uchyliły. Nie zobaczyłam kto w nich stoi, ale naprawdę myslałam, że to Nick.
-Heyyka Nicki. Wej...
-To ja Harry.- szybko się odwruciłam mierząc chłopaka.
-Jak mnie znalazłeś?!
-Przez internet...
-A jak tam twój zakład? Może mam ci wejść do łóżka hymm?!!
-A więc jednak słyszałaś...
-Jak to wszystko co miałeś mi do powiedzenia to żegnam!
-Nie! Proszę wysłuchaj mnie!
-No słucham. Jestem ciekawa co masz mi do powiedzenia.
-To nie tak jak myslisz z tym zakładem. Powiedziałem to z nerwów. Wiem jestem dupkiem i nie musisz mi tego wybaczać, ale chciałbym cię przeprosić.
-Harry nie będzie mi łatwo o tym zapomnieć, ale postaram się dać ci szansę.- podeszłam w jego stronę i go przytuliłam.
-Jesteś najlepsza.- prawie niesłyszalnie powiedział Harry..
To był rozdział 7. Oczywiście napisany przez Weronikę. Rewelacyjny !! jak zawsze z resztą :) Całe szczęście, że Harry przeprosił Megan . Zamiast zdjęcia wstawiłam gifa :) // Carrotka.
Strasznie boję się o Megan. Nie wruciła na noc, co prawda poinformowała Jake'a przez sms'a, że zostaje u znajomych, ale to wszystko jakoś mi się nie trzyma kupy. *dzwonek do drzwi*
-Już otwieram!- krzyknęłam pospiesznie. W drzwiach zobaczyłam moją przyjaciółkę całą we łzach. Nie musiała nic mówić. Po prostu podbiegłam i ją przytuliłam.
-Kochanie co jest? Ktoś cię skrzywdził?- cicho spytałam.
-Mogę wejść?
-Jasne mój dom to tak jakby twój dom.-powiedziałam i blado się uśmiechnełam.
-Dzięki.
W ciszy szłyśmy po schodach do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i usiadłyśmy na kanapie.
-A więc Meggie co się stało?
-To długa historia, ale postaram się ją jak najkrócej streścić. Kiedy miałam się wczoraj z tobą spotkać Jacob poprosił mnie jeszcze abym skoczyła do sklepu i kupiła mu papierosy. Zgodziłam się. Wychodząc wpadł na mnie jakiś zakapturzony koleś z ciemnymi okularami i mnie "porwał"...
-Jak to cię porwał?!-krzyknęłam oburzona tym co przed chwilą usłyszałam.
-Nicole daj mi skończyć coo?
-Mhmm.
-Zaniusł mnie do swojego domu, ale za nic nie chciał się przedstawić. Powiedział tylko, że mieszka z nim jeszcze czterech chłopaków. Sczerze mówiąc przestraszyłam się. Nawet bardzo. Aż tu nagle okazuje się, że porwał mnie Zayn Malik i zanjduje się w domu One Direction. Wkurzyłam się i zaczełam nawalać Malika za to co robi potem rozryczałam się i pobiegłam do łazienki. Nie panowałam nad tym co robię i wzięłam żyletkę z umywaliki i przeciełam nią sobie nadgarstek. Mulat wpadł jak poparzony do pomieszczenia i zaczął mnie przepraszać. Opowiedziałam mu swoją historię życia po czym wrucilismy do reszty. Zaczęliśmy grać w butelkę i Niall musiał przynieść Louisowi kilo marchewek. Co było bardzo śmieszne. Potem wypadło na mnie i Harrego i kazał mi on pocałować Zayn'a. Zrobiłam to chociaż teraz tego żałuję. Oglądaliśmy potem film i opowiedziałam trochę im o sobie i po raz drugi rozryczałam się. Harry mnie pocieszał i potem rozmawiali o czymś z Zaynem. Spałam z Horanem. Nazajutrz wychodząc już z pokoju na chwilę przystanęłam obok pokoju Hazzy i podśłuchałem jego rozmowę z mulatem. Bardzo mnie nią zranili. Dowiedziałam się, że oboje się we mnie zakochali. Potem założyli się o to, że Harry jeszcze w tym tygodniu mnie przeleci. Więcej nie słyszałam bo wybiegłam z płaczem i tak oto się tu znalazłam...
-Boże, kotku nie wiem co mam ci powiedzieć.
-Nie musisz nic mówić wystarczy mi to, że mnie wysłuchałaś.
-Może powinnaś z nimi porozmawiać?
-Nie ma mowy po tym jak mnie zranili?! Wiesz jak ja się czułam?
-Rozumiem cię pewnie też nie miałabym ochoty z nimi gadać...Ale dlaczego nie dałaś mi i bratu znać my się martwiliśmy.
-Przeciez wysłałam sms'a?
-Oj tam sms mogłaś zadzwonić chociaż.
-Nie chciałam się wtedy przed wmi tłumaczyć. Gniewasz się??
-Nie, ale za to musisz mi powiedzieć coś o 1D.
-Ok. ale innym razem muszę się zameldować o Jake'a. Pewnie już traci zmysły przeze mnie. To pa!- powiedziała i wyszła.
*Oczami Harrego*
W ciszy siedziałem w moim pokoju z Zaynem i bezmyślnie wgapiałem się w widok za oknem. Pogoda była okropna zachmurzone niebo, wiatr i mżawka czyli pogoda idealnie pasująca do naszego kraju.
-Harry przepraszam nie powinienem się tak na ciebie drzeć- z zamyśleń wyrwał mnie Malik.
-Ja ciebie też przepraszam jestem tak samo winny jak ty...Zgoda?
-Zgoda
-Chyba trochę przesadiłem z tym zakładem. Zachowłem się jak kompletny dupek mówiąc tak o Meg.
-Po prostu poniosło cię. Spokojnie nikt napewno się o tym nie dowie, a przynajmniej nie ode mnie.
Nagle drzwi się otworzyły i staną w nich Liam z Niallem.
-Dobra co wy jej zrobiliście.-zapytał poirytowany Liam
-Wtf?! O co wam chodzi? odpowiedziałem
-Przed chwilą Megan wyszła, a raczej wybiegła z domu z płaczem. Tak się składa, że Lou jest u Eleonore i tylko wy nam zostaliście.
-O nie, musiała słyszeć o czym rozmawialiśmy!- wypowiedział Zayn
Odruchowo złapałem się za głowę i zacząłem szczegułowo analizować naszą rozmowę.
-Muszę ją znaleźć.- szybko powiedziałem i tak samo szybko włączyłem laptopa z zamiarem odnalezienia w internecie telefonu albo adresu Megan Johnson.
-Co wy znowu narobiliście..?-zapytał zrezygnowany żarłok.
-Długa historia...-odparł za mnie mulat.
-Znalazłem!!- wykrzyknąłem po znalezieniu adresu do Meg.
-To leć!-spojrzał na mnie ostatni raz Malik i kazał mi odejść.
*Oczami Megan*
Siedziałam właśnie w swoim pokoju. Myśląc nad tym co powiedział mi przed chwilą brat. Miło z jego strony, że się aż tak o mnie troszczy.
-Meg! Ktos do ciebie. Może wejść?!
-Tak! Wpuść ją.- odparłam z przekonaniem, że to Nicole.
Drzwi się uchyliły. Nie zobaczyłam kto w nich stoi, ale naprawdę myslałam, że to Nick.
-Heyyka Nicki. Wej...
-To ja Harry.- szybko się odwruciłam mierząc chłopaka.
-Jak mnie znalazłeś?!
-Przez internet...
-A jak tam twój zakład? Może mam ci wejść do łóżka hymm?!!
-A więc jednak słyszałaś...
-Jak to wszystko co miałeś mi do powiedzenia to żegnam!
-Nie! Proszę wysłuchaj mnie!
-No słucham. Jestem ciekawa co masz mi do powiedzenia.
-To nie tak jak myslisz z tym zakładem. Powiedziałem to z nerwów. Wiem jestem dupkiem i nie musisz mi tego wybaczać, ale chciałbym cię przeprosić.
-Harry nie będzie mi łatwo o tym zapomnieć, ale postaram się dać ci szansę.- podeszłam w jego stronę i go przytuliłam.
-Jesteś najlepsza.- prawie niesłyszalnie powiedział Harry..
To był rozdział 7. Oczywiście napisany przez Weronikę. Rewelacyjny !! jak zawsze z resztą :) Całe szczęście, że Harry przeprosił Megan . Zamiast zdjęcia wstawiłam gifa :) // Carrotka.
wtorek, 26 lutego 2013
Ronnie
Heyka Miśki to nic ważnego, ale chce tylko powiedzieć, że NUDZI MI SIĘ i nie wiem co z tym zreobić...xx
Ronnie
O jej jak widzicie kochani napisałam nowe 2 rozdziały i w jak najszybszym tępie postaram się napisać nowe :DDD Oliwia jak widzę jeszcze nie wspomniała o tym jak się podzieliłyśmy. No więc właśnie. Ustaliliśmy że ja będę pisać a ona zajmie się całą resztą XD (dla mnie to jakaś czarna magia) To pa kochani ;**
Carrotka :)
Hej Kochani :)
Właśnie przed niecałą sekundą wstawiłam dwa nowe posty. Rozdział 5 i 6 :D Zostały napisane przez Weronikę, ale to ja je dziś wstawiłam . Moim zdaniemm są rewelacyjne ! Ważne byłoby dla nas komentowanie każdego rozdziału. Czy się podoba czy może nie. Rady i inne też miło widziane haha .:)
Ostatnią rzeczą jaką chciałabym napisać jest ankieta. Po prawej stronie znajduje się ankieta z pytaniem " o kim najczęściej pisać opowiadania ? " . Załosujcie na bohatera, który najbardziej Wam się podoba. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :) Pozdrawiamm / / Carrotka .
Właśnie przed niecałą sekundą wstawiłam dwa nowe posty. Rozdział 5 i 6 :D Zostały napisane przez Weronikę, ale to ja je dziś wstawiłam . Moim zdaniemm są rewelacyjne ! Ważne byłoby dla nas komentowanie każdego rozdziału. Czy się podoba czy może nie. Rady i inne też miło widziane haha .:)
Ostatnią rzeczą jaką chciałabym napisać jest ankieta. Po prawej stronie znajduje się ankieta z pytaniem " o kim najczęściej pisać opowiadania ? " . Załosujcie na bohatera, który najbardziej Wam się podoba. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam :) Pozdrawiamm / / Carrotka .
Rozdział 6
*Oczami Harrego*
Meggi jeszcze jakąś chwilę płakała na moim ramieniu (co mi się bardzo podobało) ale po chwili uspokoiła sie i mi podziękowała.
-Harry możemy chwilę pogadać?-powiedział Zayn
-Yym a o co chodzi?-spytałem niepewnie
-Nic ważnego. No chodź już!
Szedłem za mulatem do jego pokoju. Pociągnął za klamke i kazał mi wejść po czym zamknął drzwi.
-Podoba ci sie Megan prawda?-spojrzał na mnie perfidnym wzrokiem przyjaciel
-Yy niee..znaczy...tak..chociaż...nie, sam nie wiem...
-Tak myślałem to mamy problem, bo mi też się ona podoba.-szybko uciął Malik i usiedliśmy na kanapę.
-I co teraz?-zamyślony przerwałem ciszę.
-Nie wiem, ale napewno nie możemy się pokłucić. Obiecaj mi tylko, że nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
-Obiecuję...ale nie mogę obiecać, że się nie zakocham.-ostatnie słowa powiedziałem najciszej jak umiałem, aby Zayn nie usłyszał.
-Ok. Tylko mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Mógłbyś się tak nie przystawiać do Meg? Ona naprawdę wiele w życiu przeszła...W swoim czasie może ci powie.
-Ja rozumiem, ale nie wiem czy mój przyjaciel się zgodzi!-powiedziałem i razem wybuchnęliśmy śmiechem chyba na tyle głośno, że nasze śmiechy dotarły do chłopców i Megan bo od razu wparowali do pokoju Zayna.
-Co wam tak wesoło?-spytał jako pierwszy Lou.
Nic, nic.-rzuciłem i porozumiewawczo spojrzałem na mulata...
*Oczami Megan*
Jetsem już śpiąca. Spojrzałam przelotnie na zegarek w pokoju Malika i wybałuszyłam oczy. 2.48?! Jezu Chryste jutro nie wstanę!
-Hej chłopcy nie chciałabym wam przerywać, ale jestem już trochę senna. Gdzie mogłabym spokojnie spać.
-Hmm...Nie mamy pokoju gościnnego więc będziesz musiała spać, z którymś z nas.-chytrze sformułował pasiasty i śmiesznie poruszył brwiami.
-Zbok!- krzyknęłam do niego.-Jak już miałabym wybierać to wolę spać z Niallem.
-Oooh..-wybełkotało 4/5 One Direction. Nawet Liam co mnie nieco zdziwiło.
-Choć Niall pokażesz mi gdzie mam spać.-rzuciłam pospiesznie do Nialla i udaliśmy się do jego pokoju.
-Więc ja będę spał od ściany a ty obok mnie.-wypowiedział i szczerze się uśmiechnął.
-To ja idę się kąpać. Dasz mi jakieś swoje ciuchy, bo wychodząc dzisiaj z domu nie wiedziałam, że zostanę porwana przez Zayna Malika.
-Haha. Oczywiscie mała!-odpowiedział i oboje się zaśmialiśmy.
Wzięłam odprężającą kąpiel w wannie i leżałam w niej ok. 8 minut, gdy nagle ktoś wszedł do środka.
A! Louis co ty tu robisz?!-kryknęłam poirytowana.
-Teraz to oglądam nagie ciało pięknej dziewczyny w wannie.-uśmiechną się i po raz drugi śmiesznie ruszył brwiami.
-Ahh tak to może wejdziesz jeszcze tu do mnie.?!
-Jeśli chcesz..-walnął i zaczął rozpinać spodnie.
-Hahahahaha. Nie. A teraz proszę abyś opuścił łazienkę.
-Niestety nie mogę.
-Tommooo...! Bo zacznę krzyczeć!
-Nie odważysz się.
-Aaaaaaaa! Pomocy! Możecie go stąd zabrać?!!
Jak na zawołanie do łazienki wparowali Harry i Zayn.
Wooow!-krzyknęli, jednocześnie wyprowadzając z łazienki płaczącego Louisa.
-Dobra rozumiem nie codzień w waszej wannie siedzi naga dziewczyna, ale wyluzujcie i opanujcie ICH!
Chłopcy pierw nie wiedzieli o co mi chodzi, a potem zgodznie z moją instrukcją popatrzyli na swoje spodnie, zarumienili się i wyszli.
*Rano*
Obudziły mnie rpomienie słoneczne wpadające do pokoju mojego nowego przyjaciela. Obejrzałam się, ale Nialla już nie było. Pewnie jest wkuchni. Pójde do niego.
-Cześć Niall!
-O hej Meg już wstałaś?
-No jakoś tak wyszło. A co tam pichcisz?
-Naleśniki. Masz może ochotę?
-Jeszcze pytasz?! Jestem głodna jak wilk!-powiedziałam i uroczo się uśmiechnęłam. Głodomor odwzajemnił uśmiech i nałożył mi na talerz trzy naleśniki. Wsunęłam je w niecałą minutę.
-Wtf?! Gdzie są te naleśniki. Myślałem, że ci nakładałem.
-No przecież są.-powiedziałam i z miną smutenego pieska pokazałąm palcem na mój brzuch.
-Wow! Niezła jesteś. Gdzie ty to wszystko mieścisz, bo po szczegółowym opisie twojego ciała myślałem, że w ogóle nic nie jesz.
-Zaraz co?
-Ahhh no tak wczoraj chłopacy mi mówili jak widzieli cię w łazience...Na serio widziałaś jak im..no ten..wiesz o co chodzi!-powiedział i zaśmiał się razem ze mną.
-Taa. Niestety...Chyba za niedługo będę musiała wracac do domu. Brat się nie pokoi.
-Szkoda, ale wpadniesz jeszcze dzisiaj do nas?
-Nie wiem, a będę mogła ze sobą zabrać przyjaciółkę? Też jest fanką.
-Ja nie mam nic przeciwko myślę, że reszta zespołu też będzie takiego samego zdania.
-Dobra to ja się idę ubrać i bywam.
Poszłam do łazienki w celu przebrania się. Zabrałam wszystkie rzeczy i wyszłam. Przechodziłam akurat obok pokoju Hazzy i usłyszałam jak kłóci się o coś z Zaynem.
-Harry, ale ja ją kocham!
-Tego nie wiesz! Znacie się dopiero kilka godzin!
-I tyle mi wystarczyło. Napewno ona bardziej woli mnie niż ciebie.
-Jeszcze się okaże. Założę się, że jeszcze w tym tygodzniu będzie u mnie w łóżku.
-Dobra stoi!
Nagle się zamknęli. Nie wiedziałam co mam robić. Jak oni mogli potraktować mnie jak..jak jakąś dziwkę? Szybko wybiegłam z ich domu ze łazami w oczach...
Meggi jeszcze jakąś chwilę płakała na moim ramieniu (co mi się bardzo podobało) ale po chwili uspokoiła sie i mi podziękowała.
-Harry możemy chwilę pogadać?-powiedział Zayn
-Yym a o co chodzi?-spytałem niepewnie
-Nic ważnego. No chodź już!
Szedłem za mulatem do jego pokoju. Pociągnął za klamke i kazał mi wejść po czym zamknął drzwi.
-Podoba ci sie Megan prawda?-spojrzał na mnie perfidnym wzrokiem przyjaciel
-Yy niee..znaczy...tak..chociaż...nie, sam nie wiem...
-Tak myślałem to mamy problem, bo mi też się ona podoba.-szybko uciął Malik i usiedliśmy na kanapę.
-I co teraz?-zamyślony przerwałem ciszę.
-Nie wiem, ale napewno nie możemy się pokłucić. Obiecaj mi tylko, że nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
-Obiecuję...ale nie mogę obiecać, że się nie zakocham.-ostatnie słowa powiedziałem najciszej jak umiałem, aby Zayn nie usłyszał.
-Ok. Tylko mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Mógłbyś się tak nie przystawiać do Meg? Ona naprawdę wiele w życiu przeszła...W swoim czasie może ci powie.
-Ja rozumiem, ale nie wiem czy mój przyjaciel się zgodzi!-powiedziałem i razem wybuchnęliśmy śmiechem chyba na tyle głośno, że nasze śmiechy dotarły do chłopców i Megan bo od razu wparowali do pokoju Zayna.
-Co wam tak wesoło?-spytał jako pierwszy Lou.
Nic, nic.-rzuciłem i porozumiewawczo spojrzałem na mulata...
*Oczami Megan*
Jetsem już śpiąca. Spojrzałam przelotnie na zegarek w pokoju Malika i wybałuszyłam oczy. 2.48?! Jezu Chryste jutro nie wstanę!
-Hej chłopcy nie chciałabym wam przerywać, ale jestem już trochę senna. Gdzie mogłabym spokojnie spać.
-Hmm...Nie mamy pokoju gościnnego więc będziesz musiała spać, z którymś z nas.-chytrze sformułował pasiasty i śmiesznie poruszył brwiami.
-Zbok!- krzyknęłam do niego.-Jak już miałabym wybierać to wolę spać z Niallem.
-Oooh..-wybełkotało 4/5 One Direction. Nawet Liam co mnie nieco zdziwiło.
-Choć Niall pokażesz mi gdzie mam spać.-rzuciłam pospiesznie do Nialla i udaliśmy się do jego pokoju.
-Więc ja będę spał od ściany a ty obok mnie.-wypowiedział i szczerze się uśmiechnął.
-To ja idę się kąpać. Dasz mi jakieś swoje ciuchy, bo wychodząc dzisiaj z domu nie wiedziałam, że zostanę porwana przez Zayna Malika.
-Haha. Oczywiscie mała!-odpowiedział i oboje się zaśmialiśmy.
Wzięłam odprężającą kąpiel w wannie i leżałam w niej ok. 8 minut, gdy nagle ktoś wszedł do środka.
A! Louis co ty tu robisz?!-kryknęłam poirytowana.
-Teraz to oglądam nagie ciało pięknej dziewczyny w wannie.-uśmiechną się i po raz drugi śmiesznie ruszył brwiami.
-Ahh tak to może wejdziesz jeszcze tu do mnie.?!
-Jeśli chcesz..-walnął i zaczął rozpinać spodnie.
-Hahahahaha. Nie. A teraz proszę abyś opuścił łazienkę.
-Niestety nie mogę.
-Tommooo...! Bo zacznę krzyczeć!
-Nie odważysz się.
-Aaaaaaaa! Pomocy! Możecie go stąd zabrać?!!
Jak na zawołanie do łazienki wparowali Harry i Zayn.
Wooow!-krzyknęli, jednocześnie wyprowadzając z łazienki płaczącego Louisa.
-Dobra rozumiem nie codzień w waszej wannie siedzi naga dziewczyna, ale wyluzujcie i opanujcie ICH!
Chłopcy pierw nie wiedzieli o co mi chodzi, a potem zgodznie z moją instrukcją popatrzyli na swoje spodnie, zarumienili się i wyszli.
*Rano*
Obudziły mnie rpomienie słoneczne wpadające do pokoju mojego nowego przyjaciela. Obejrzałam się, ale Nialla już nie było. Pewnie jest wkuchni. Pójde do niego.
-Cześć Niall!
-O hej Meg już wstałaś?
-No jakoś tak wyszło. A co tam pichcisz?
-Naleśniki. Masz może ochotę?
-Jeszcze pytasz?! Jestem głodna jak wilk!-powiedziałam i uroczo się uśmiechnęłam. Głodomor odwzajemnił uśmiech i nałożył mi na talerz trzy naleśniki. Wsunęłam je w niecałą minutę.
-Wtf?! Gdzie są te naleśniki. Myślałem, że ci nakładałem.
-No przecież są.-powiedziałam i z miną smutenego pieska pokazałąm palcem na mój brzuch.
-Wow! Niezła jesteś. Gdzie ty to wszystko mieścisz, bo po szczegółowym opisie twojego ciała myślałem, że w ogóle nic nie jesz.
-Zaraz co?
-Ahhh no tak wczoraj chłopacy mi mówili jak widzieli cię w łazience...Na serio widziałaś jak im..no ten..wiesz o co chodzi!-powiedział i zaśmiał się razem ze mną.
-Taa. Niestety...Chyba za niedługo będę musiała wracac do domu. Brat się nie pokoi.
-Szkoda, ale wpadniesz jeszcze dzisiaj do nas?
-Nie wiem, a będę mogła ze sobą zabrać przyjaciółkę? Też jest fanką.
-Ja nie mam nic przeciwko myślę, że reszta zespołu też będzie takiego samego zdania.
-Dobra to ja się idę ubrać i bywam.
Poszłam do łazienki w celu przebrania się. Zabrałam wszystkie rzeczy i wyszłam. Przechodziłam akurat obok pokoju Hazzy i usłyszałam jak kłóci się o coś z Zaynem.
-Harry, ale ja ją kocham!
-Tego nie wiesz! Znacie się dopiero kilka godzin!
-I tyle mi wystarczyło. Napewno ona bardziej woli mnie niż ciebie.
-Jeszcze się okaże. Założę się, że jeszcze w tym tygodzniu będzie u mnie w łóżku.
-Dobra stoi!
Nagle się zamknęli. Nie wiedziałam co mam robić. Jak oni mogli potraktować mnie jak..jak jakąś dziwkę? Szybko wybiegłam z ich domu ze łazami w oczach...
Rozdział 5 .
*Oczami Zayn'a*
Już dawno nie czułem się tak wspaniale. Po ''przyjacielskim'' pocałunku z Meg ciągle czuję motylki w brzuchu...Tylko szkoda, że ona nie czuje tego samego co ja. No cóż pożyjemy, zobaczymy. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń szybko przerodzi się w milość...
-Zayn? Zayn, pobudka!-usłyszałem jak Lou się na mnie drze.
-On często się tak zamyśla?-spytała Megan
-Od kąd ty tu jesteś to tak.-odpowiedział Niall.
-Niall czy ty cos sugerujesz??!-spojrzałem na przyjaciela wzrokiem typu ''I kill you''.
-Nie, nie jakbym śmiał??
-Lepiej idź do kuchni i coś sobie zjedz bo mózg ci się przegrzewa!
-Ha Ha bardzo śmieszne, a tak w ogóle to zgłodniałem- poiedział Horan i wszyscy się z niego śmialiśmy.
-Nie chcę mi się grać w butelkę a wam??-zapytała dziewczyna i wszyscy potwierdziliśmy.
-To może pooglądamy jakiś horror??-zarzuciłem entuzjastycznie.
-Mi pasuje. Paranormal Activity moze być?- upewnił się Tommo szukając płyty w szafce obok telewizora.
-Ta czemu nie..Tyle, że ja się trochę boję horrorów.-wypowiedziała dziewczyna, a ja odruchowo się uśmiechnąłem co od razu wyłapali moi przyjaciele. Niestety Harry był pierwszy i razem z Meg usiadł na fotelu mówiąc, że będzie przy niej. Nagle, nie wiem dlaczego, ale poczułem się być zazdrosny. Muszę jakoś przyciągnąć do siebie Megan. Tylko jak?
*Oczami Jacob'a*
Zostalem u Nicole na obiad. Czułem się jakoś tak dziwnie Nicole to moja przyjaciółka i kocham ją, ale tylko jako siostrę ona chyba czuje to samo, ale od pewnego czasu jak ją widzę to serce zaczyna mi szybciej bić i pocą mi się ręce. Czyżby się zakochałem? Siedziałem sobie na kanapie i oglądam powtórki ,,Ellen show". Postanowiłem, że wyjdę sobie na spacer po Londynie. Założyłem bluzę i zmieniłem krutkie shorty na długie rurki, bo pomimo tego, że jest lato wieczorem potrafi być chłodno. Właśnie przechodzę obok Big Bena, który wskazuje godzinę 21.23. Jak byłem młodszy i mieszkałem jeszcze w Polsce moim małym marzeniem było, żebym kiedyś wyjechał do Londynu i zobaczył ten wysoki zegar w blasku księżyca. Gdyby smierć moich rodziców zależała właśnie od tego marzenia, nigdybym sobie nie zażyczył takich widoków. Dlaczego ludzie muszą odchodzić właśnie wtedy kiedy ich najbardziej potrzebujemy? Życie jest nie fair. Poczułem jak po moim policzku spływa samotna łza. Szybko ją otarłem i zadzwoniłem do siostry, żeby się upewnić, że jest bezpieczna. Tylko ona mi została i tylko ja zaostałem jej. Jeden, dwa, trzy sygnały nie odbiera. No trudno porozmawiamy jutro jak wróci, a teraz już sam muszę wracać, bo robi się dosyć późno.
*Oczami Megan*
Oglądałam z chłopakami horror i Lou wyszedł na chwilę do łazienki. Siedziałam na kolanach Harrego i mocno go przytulałam kiedy się czegoś przestraszyłam.
-Bu!-krzyknął zza moich pleców pan marchewka.
-A!-Ja pierdole zwariowałeś!!!-wydarłam się na niego mocno wtulając się w Stylesa.
-Haha było warto, aby zobaczyć jak się tulisz do loczka.
-Grabisz sobie Lou!-tym razem wypowiedział sie Harry.
Nagle Zayn wstał i szybkim krokiem opuścił pomieszczenie trzaskając drzwiami.
-A temu co?-zapytał narazie najspokojniejszy członek zespołu Liam.
Wszyscy wzruszyli ramionami na znak, że o niczym nie wiedzą, oprócz mnie. Dobrze wiedziałam, że mulat sie we mnie zakochał, ale nie powinien tak robić, ja nie jestem jeszcze gotowa na jakikolwiek związek, a on powinien o tym wiedzieć, a nie trzaskać drzwiami, bo przytulam się do Hazzy. Swoją drogą nawet miło mi było w jego objęciach. Czułam się wtedy wyjątkowa i bezpieczna. Kurde! Muszę przystopować bo zakocham się w dwóch chłopakach na raz. Postanowiłam, że pójdę do Zayn'a i namówię go, aby wrucił. Zapukałam do jego pokoju i weszłam.
-Co robisz?-zapytałam.
-Siedzę i myślę.-odpowiedział
-O czym?
-O tobie.-spodziewałam się, że to powie, ale mimo wszystko zadziwiła mnie jego wypowiedź.-Musimy pogadać.
-Tak wiem.
-Słuchaj Meg ja cię kocham.-powiedział i zaczą się do mnie przysówać w celu pocałunku. Szybko odwruciłam wzrok, aby do tego nie doszło.-Tylko szkoda, że ty mnie nie.-widząc jak się zachowuję bezradnie usiadł na łóżku.
-Zayn..To nie tak, że cię nie kocham.
-A jak? Albo kogoś kochasz albo nie.
-Daj mi skończyć. Musisz mnie zrozumieć mi po tym wszystkim bardzo trudno jest nawiązać bliski kontakt z kimkolwiek, a w ogóle znamy sie dopiero kilka godzin. Daj nam trochę czasu i pokaż mi, że ci zależy.
-Masz rację nie powinienem tak od razu na ciebie naskakiwać. Przepraszam.
-Nic się nie stało, A teraz wracajmy do salonu i dokończmy film z chłopcami.
Weszlismy do salonu, aby kontynuować, ale chłopcy powiedzieli, że już się skończył. Udałam zawiedzioną, ale tak naprawdę to strasznie się z tego cieszyłam, bo ten horror był nadzwyczaj straszny.
-Opowiedz nam coś o sobie Megan.-ciszę przerwał Liam.
Ok. Więc tak. Nazywam się Megan Johnson moim ulubionym kolorem jest granatowy. Moim hobby jest skatebording. Mieszkam razem z bratem w Londynie od jakiś czterech lat, wcześniej mieszkałam w Polsce, a dokładniej we Wrocławiu, kocham jeść, trochę boję sie łyżeczek [długa historia], moją najlepszą przyjaciółką jest Nicole Smith,jestem nieco zboczona no i oczywiście jestem wielką fanką One Direction.
-O to widzę, że z każdym z nas masz cos wspólnego!-z entuzjazmem powiedział Liam.
-A twoi rodzice?-beznamiętnie spytał Niall.
-Zginęli cztery lata temu zderzając się z tramwajem...-odpowiedziałam i poczułam jak łzy spływjają mi po policzkach.
-Hej. Nie płacz, teraz masz nas.- odparł Harry jednocześnie mnie przytulając. Spojrzałam ukradkiem na Zayn'a i w jego oczach widziałam złość, złość na Stylesa...
Już dawno nie czułem się tak wspaniale. Po ''przyjacielskim'' pocałunku z Meg ciągle czuję motylki w brzuchu...Tylko szkoda, że ona nie czuje tego samego co ja. No cóż pożyjemy, zobaczymy. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń szybko przerodzi się w milość...
-Zayn? Zayn, pobudka!-usłyszałem jak Lou się na mnie drze.
-On często się tak zamyśla?-spytała Megan
-Od kąd ty tu jesteś to tak.-odpowiedział Niall.
-Niall czy ty cos sugerujesz??!-spojrzałem na przyjaciela wzrokiem typu ''I kill you''.
-Nie, nie jakbym śmiał??
-Lepiej idź do kuchni i coś sobie zjedz bo mózg ci się przegrzewa!
-Ha Ha bardzo śmieszne, a tak w ogóle to zgłodniałem- poiedział Horan i wszyscy się z niego śmialiśmy.
-Nie chcę mi się grać w butelkę a wam??-zapytała dziewczyna i wszyscy potwierdziliśmy.
-To może pooglądamy jakiś horror??-zarzuciłem entuzjastycznie.
-Mi pasuje. Paranormal Activity moze być?- upewnił się Tommo szukając płyty w szafce obok telewizora.
-Ta czemu nie..Tyle, że ja się trochę boję horrorów.-wypowiedziała dziewczyna, a ja odruchowo się uśmiechnąłem co od razu wyłapali moi przyjaciele. Niestety Harry był pierwszy i razem z Meg usiadł na fotelu mówiąc, że będzie przy niej. Nagle, nie wiem dlaczego, ale poczułem się być zazdrosny. Muszę jakoś przyciągnąć do siebie Megan. Tylko jak?
*Oczami Jacob'a*
Zostalem u Nicole na obiad. Czułem się jakoś tak dziwnie Nicole to moja przyjaciółka i kocham ją, ale tylko jako siostrę ona chyba czuje to samo, ale od pewnego czasu jak ją widzę to serce zaczyna mi szybciej bić i pocą mi się ręce. Czyżby się zakochałem? Siedziałem sobie na kanapie i oglądam powtórki ,,Ellen show". Postanowiłem, że wyjdę sobie na spacer po Londynie. Założyłem bluzę i zmieniłem krutkie shorty na długie rurki, bo pomimo tego, że jest lato wieczorem potrafi być chłodno. Właśnie przechodzę obok Big Bena, który wskazuje godzinę 21.23. Jak byłem młodszy i mieszkałem jeszcze w Polsce moim małym marzeniem było, żebym kiedyś wyjechał do Londynu i zobaczył ten wysoki zegar w blasku księżyca. Gdyby smierć moich rodziców zależała właśnie od tego marzenia, nigdybym sobie nie zażyczył takich widoków. Dlaczego ludzie muszą odchodzić właśnie wtedy kiedy ich najbardziej potrzebujemy? Życie jest nie fair. Poczułem jak po moim policzku spływa samotna łza. Szybko ją otarłem i zadzwoniłem do siostry, żeby się upewnić, że jest bezpieczna. Tylko ona mi została i tylko ja zaostałem jej. Jeden, dwa, trzy sygnały nie odbiera. No trudno porozmawiamy jutro jak wróci, a teraz już sam muszę wracać, bo robi się dosyć późno.
*Oczami Megan*
Oglądałam z chłopakami horror i Lou wyszedł na chwilę do łazienki. Siedziałam na kolanach Harrego i mocno go przytulałam kiedy się czegoś przestraszyłam.
-Bu!-krzyknął zza moich pleców pan marchewka.
-A!-Ja pierdole zwariowałeś!!!-wydarłam się na niego mocno wtulając się w Stylesa.
-Haha było warto, aby zobaczyć jak się tulisz do loczka.
-Grabisz sobie Lou!-tym razem wypowiedział sie Harry.
Nagle Zayn wstał i szybkim krokiem opuścił pomieszczenie trzaskając drzwiami.
-A temu co?-zapytał narazie najspokojniejszy członek zespołu Liam.
Wszyscy wzruszyli ramionami na znak, że o niczym nie wiedzą, oprócz mnie. Dobrze wiedziałam, że mulat sie we mnie zakochał, ale nie powinien tak robić, ja nie jestem jeszcze gotowa na jakikolwiek związek, a on powinien o tym wiedzieć, a nie trzaskać drzwiami, bo przytulam się do Hazzy. Swoją drogą nawet miło mi było w jego objęciach. Czułam się wtedy wyjątkowa i bezpieczna. Kurde! Muszę przystopować bo zakocham się w dwóch chłopakach na raz. Postanowiłam, że pójdę do Zayn'a i namówię go, aby wrucił. Zapukałam do jego pokoju i weszłam.
-Co robisz?-zapytałam.
-Siedzę i myślę.-odpowiedział
-O czym?
-O tobie.-spodziewałam się, że to powie, ale mimo wszystko zadziwiła mnie jego wypowiedź.-Musimy pogadać.
-Tak wiem.
-Słuchaj Meg ja cię kocham.-powiedział i zaczą się do mnie przysówać w celu pocałunku. Szybko odwruciłam wzrok, aby do tego nie doszło.-Tylko szkoda, że ty mnie nie.-widząc jak się zachowuję bezradnie usiadł na łóżku.
-Zayn..To nie tak, że cię nie kocham.
-A jak? Albo kogoś kochasz albo nie.
-Daj mi skończyć. Musisz mnie zrozumieć mi po tym wszystkim bardzo trudno jest nawiązać bliski kontakt z kimkolwiek, a w ogóle znamy sie dopiero kilka godzin. Daj nam trochę czasu i pokaż mi, że ci zależy.
-Masz rację nie powinienem tak od razu na ciebie naskakiwać. Przepraszam.
-Nic się nie stało, A teraz wracajmy do salonu i dokończmy film z chłopcami.
Weszlismy do salonu, aby kontynuować, ale chłopcy powiedzieli, że już się skończył. Udałam zawiedzioną, ale tak naprawdę to strasznie się z tego cieszyłam, bo ten horror był nadzwyczaj straszny.
-Opowiedz nam coś o sobie Megan.-ciszę przerwał Liam.
Ok. Więc tak. Nazywam się Megan Johnson moim ulubionym kolorem jest granatowy. Moim hobby jest skatebording. Mieszkam razem z bratem w Londynie od jakiś czterech lat, wcześniej mieszkałam w Polsce, a dokładniej we Wrocławiu, kocham jeść, trochę boję sie łyżeczek [długa historia], moją najlepszą przyjaciółką jest Nicole Smith,jestem nieco zboczona no i oczywiście jestem wielką fanką One Direction.
-O to widzę, że z każdym z nas masz cos wspólnego!-z entuzjazmem powiedział Liam.
-A twoi rodzice?-beznamiętnie spytał Niall.
-Zginęli cztery lata temu zderzając się z tramwajem...-odpowiedziałam i poczułam jak łzy spływjają mi po policzkach.
-Hej. Nie płacz, teraz masz nas.- odparł Harry jednocześnie mnie przytulając. Spojrzałam ukradkiem na Zayn'a i w jego oczach widziałam złość, złość na Stylesa...
niedziela, 24 lutego 2013
Carrotka .
Hej kochani :)
Piszę Oliwia. Jak widać na stronie pojawiły się już 4 rozdziały opowiadań napisane przez Ronnie :)
Haha bloga prowazimy dopiero od wczoraj . A Weronika napisała już 4 opowiadania. Mnie osobiście bardzooo się podobają . Informuję tylko, iż moje dzieła, że tak powiem : DD. Przeczytacie dopiero w Poniedziałek lub wtorek . Pozdrawiammm / Carrotka ♥
Piszę Oliwia. Jak widać na stronie pojawiły się już 4 rozdziały opowiadań napisane przez Ronnie :)
Haha bloga prowazimy dopiero od wczoraj . A Weronika napisała już 4 opowiadania. Mnie osobiście bardzooo się podobają . Informuję tylko, iż moje dzieła, że tak powiem : DD. Przeczytacie dopiero w Poniedziałek lub wtorek . Pozdrawiammm / Carrotka ♥
sobota, 23 lutego 2013
Megan Johnson
Wiek: 17 lat
Hobby: skatebording, pływanie, piłka nożna.
Osobowość: Od kiedy jej rodzice zginęli jest cicha, skromna i zamknięta w sobie, ale w głębi duszy pragnie znowu żyć jak kiedyś. Nie mieć problemów i korzystać z życia. Po spotkaniu One Direction jej życie wywraca się do góry nogami...
Najlepsza przyjaciółka: Nicole Smith
Najbliższa rodzina: brat
Pasja: One Direction
Hobby: skatebording, pływanie, piłka nożna.
Osobowość: Od kiedy jej rodzice zginęli jest cicha, skromna i zamknięta w sobie, ale w głębi duszy pragnie znowu żyć jak kiedyś. Nie mieć problemów i korzystać z życia. Po spotkaniu One Direction jej życie wywraca się do góry nogami...
Najlepsza przyjaciółka: Nicole Smith
Najbliższa rodzina: brat
Pasja: One Direction
Rozdział 4
*oczami Jacob'a*
No i rozdział 4 miał być za tydzień. Wiem jestem okropna :DDD teraz już wiem na bank że rozdziały będę dodawać nie później niż po 2 tygodniach./Ronnie
Zaczynam powoli niepokoić się o Megan. Co prawda wysłała mi sms'a, że zostaje u znajomych na noc, ale mi się to wszystko jakoś nie podoba. Jakich ona może mieć znajomych oprócz Nicole? Zanim zginęli rodzice Megan była szaloną, wesołą, pełną optymizmu dziewczyną. No właśnie zanim zginęli...Nie będę się teraz użalać nad sobą...Uhh muszę się otrzepać z tych negatywnych myśli. W końcu Megan ma 17 lat i za rok będzie dorosła. Myślę, że jest już na tyle odpowiedzialna i umie podejmować rozsądne decyzje. Ale dalej mimo wszystko mam do tych jej znajomych wątpliwości, bo odkąd przeprowadziliśmy się do Londynu moja siostra zaczęła być bardziej poważna, zmądrzała i nie ufała już tak bardzo ludziom, dlatego też trudno było jej nawiązać kontakt z rówieśnikami. Szkoda mi jej trochę, musiała wcześniej niż wszyscy dorosnąć i nauczyć się samodzielnego życia w wieku 13 lat. Dobra koniec tego rozmyślania, bo jeszcze popadnę w depresję. Przejdę się do Nicole, może ona będzie wiedzieć coś więcej niż ja.
*20 minut później pod drzwiami Nicole*
Lekko zapukałem w drzwi Nicole. Dawno tu nie byłem. W sumie to tylko raz jak odwoziłem Megan na ''pidżama party'' czy coś w tym stylu.
-O cześć Jake co cię tu sprowadza?-promiennie jak zawsze powitała mnie Nicole.
-Megan. Mogę wejść?
-Tak, pewnie wchodź tylko z góry uprzedzam, że mam nie ogarnięty pokój.
-Haha nie takie rzeczy się w życiu widziało!
Na progu zauważyłem rodziców Nicole.
-Dzień dobry.-powiedziałem do stojącej obok mnie pary.
-O witaj Jacob, dawno cię tu nie było- doparła kobieta.
-Tak wiem, ale ostatnio nie mam na nic czasu.
-Rozumiem...
-To co idziemy czy będziesz tu stał i gawędził z moją mamą.!-oderwała mnie od rozmowy przyjaciółka Megan
-Prowadź!
Kiedy weszliśmy w długi korytarz zobaczyłem szereg drzwi. Jedne z nich otworzyła Nicole zapraszając mnie do środka.
-Witaj w moim królestwie. Masz prawo czuć się zaszczycony, że tu trafiłeś, a teraz usiąć na na fotelu i powiedz po co złożyłeś mi ta wizytę.-oboje wybuchnęliśmy śmiechem po wypowiedzi Nicole.
-Ależ oczywiście ma królowo składam ci pokłony i przechodzę do rzeczy.- ciągnąłem zabawę dalej.
-No dobra a teraz na serio. Przyszedłem spytać czy Megan może dawała ci znać gdzie jest??
-Nie. A tobie nic nie mówiła?
-No nie tylko napisała sms'a, że zostaje na noc u znajomych i że wróci rano.
Hmm. Dziwne nie kojarzę rzadnych znajomych Megan, a przynajmniej nie z tej okolicy.
-No cóż to musimy czekać....Ok to ja się będę zbierać.
-Poczekaj może zostaniesz na obiad??
-Z miłą chęcią.
*oczami Megan*
Zayn zaproponował mi żebym została dziś u nich na noc. W sumie to nie mam nic do stracenia. Wysłałam konkretnego e-sms'a Jake'owi i wróciłam z Malikiem do salonu gdzie czekało 4/5 zespołu.
-I co wyjaśniliście sobie wszystko.??-spytał Hazza
-Taaa. Już wszystko ok. a tak w ogóle to Megan zostaje dziś na noc u nas nie macie nic przeciwko prawda??
-Nie świetnie, że zostajesz będziemy mogli się bliżej poznać wypalił Niall puszczając do mnie oczko.
-To prawda wydajesz się całkiem miła na pierwszy rzut oka.-zawturował daddy.
-No wiesz Megan...pozory mylą..-dołączył się do wypowiedzi Harry po czym podszedł i złapał mnie zabrzuch.
Przeszły mnie dziwne dreszcze. Chyba nadal nie otrząsnęłam się z tamtej nocy...Brrr nawet nie chce mi się o tym myśleć. Zayn zauważył moje podenerwowanie i podszedł domnie mówiąc mi na ucho, że Harold taki już jest i że nie mam się czym bać.
-Ej może zagramy w butelkę!-entuzjastycznie spytał Louis.
Wszyscy byli na tak tylko ja miałam pewne wątpliwości.
-Meggie proszę nie daj się namawiać...-zaczą mnie błągać zespół
-Oj no dobrze niech będzie.
-Jeej!- wszyscy pisnęli z radości, a potem rzucili się na mnie w uścisku.
-Ok. to kto zaczyna?-spytał Zayn
-Ja chcę!-zgłosił się Harry
Wypadło na Nialla i Louisa.
-Prawda czy wyzwanie- zapytał Lou
-Hmm. Wyzwanie!-odkrzyknął Niall tak aż mi się uszy pozatykały.
-A więc Niall. Biegnij do sklepu i kup mi 1 kg marchewek!
-Się robi.-zassalutował Niall i wybiegł z domu. Czekaliśmy na niego ok. 5 minut, a jak wrucił Lou cieszył się jak małe dziecko, które dostało...Marchewkę??
-No dobra teraz ja-powiedział głodomor
Wypadło na mnie i Harrego. O boże już się biję co wymyśli.
-Prawda czy wyzwanie?-złowieszczo spytał Harry
-No dobra zaryzykuję. Wyzwanie.-palnęłam i wszystkie pary oczu zostały zwrucone na mnie.
-Pocałuj Zayna.
-Co?!!-wykrzyczał Zayn-Meg jeśli nie chcesz nie musisz tego robić.
-Nie ale ja chcę tak po przyjacielsku.-wypaliłam i namiętnie pocałowałam mulata.
-UUUUU!!- Cóż to był za pocałunek?! wykrzyknęli do nas wszyscy.
Lekko się zawstydziłam paląc buraka na twarzy.
-Nie masz się czym wstydzić...-wyszeptał mi do ucha Zayn...No i rozdział 4 miał być za tydzień. Wiem jestem okropna :DDD teraz już wiem na bank że rozdziały będę dodawać nie później niż po 2 tygodniach./Ronnie
Rozdział 3
*Oczami Megan*
O my god. Mogłam spodziewać się najgorszego. Ku mojemu zdziwieniu po wezwaniu tego cholernego porywacza po schodach zeszli kolejno Harry Styles, Liam Payn, Niall Horan i Louis Tomlinson.
-Co jest po co nas woła....Aaaaaa...Dziwczyne sobie przyprowadził - powiedział Louis
-Co się tu kurwa dzieje!!!!- wydarłam się na wszystkich zabijając ich wzrokiem.
-A no tak! Kojarzysz One Direction?- spytał porywacz
-Tak jestem fanką a co to ma do rzezczy??
-Tylko proszę cię nie piszcz..Bo ja jestem Zayn Malik te z 1D, a to reszta zespołu. Wpadłem na cb przypadkiem uciekając przed psychofankami i moją pierwszą myślą było to żeby cię ''porwać''.
-Zaraz CO?!!-Zayn ty porwałeś tą dziewczynę???-spytał z wyrzutem Liam.
-No tak ale przepraszam.
-Nie można porywać dziewczyn spotkanych na ulicy, nawet jeżeli są mega sexowne.-z niedowierzaniem odparł Niall patrząc się na mnie jak na kanapkę.
-Przepraszam, mogę coś powiedzieć!?-wtrąciłam się w ich wymianę zdań.
-No pewnie !-wydarł się Lou z nadmiarem endorfinów we krwi.
Wściekła zaczęłam nawalać Zayna z całej siły krzycząc że go nienawidze, że jest dupkiem itp. Lecz niestety pochwili reszta zespołu złapała mnie za ręce widząc że jestem mega wściekła.
-Aaau!To bolało.-wydukał mulat
-Jak to bolało to zaraz powinieneś zemdleć z bólu.-wykrzyczałam z zamiarem ponownego rzucenia się na Malika
-CO-TY-SO-BIE WY-O-BRA-ŻA-ŁEŚ!! - Wiesz jak ja się cholernie bałam.!
Uciekłam do jakiegoś pomieszczenia żeby się wypłakać. Sama nie wiem dlaczego ale zaczęły nachodzić mnie myśli samobójcze. Zobaczyłam na wierzchu żyletkę i powoli zaczęłam przecinać sobie nadgarstek, gdy nagle do pokoju wbiegł zdyszany Zayn.
-Zostaw tą żyletkę!-z przerażeniem w oczach podbiegł do mnie, wyrywając z moich rąk ostre narzędzie.
-Nic ci do tego! Jak już zaczęłam to skończę!- w przeciągu chwili poczułam jak po ręce spływa mi krew. To było takie przyjemne.
-Gdybym wiedział, że zaczniesz się ciąć to bym cię nie porywał!-wydukał Malik z zamiarem przytulenia się do mnie.
-Nigdy nie rób takich rzeczy dziewczynie zwłaszcza wtedy kidy nie wiesz co przeszła w życiu-powiedziałam na wpół słyszalnym głosem, ale on słyszał...
-Przep..przepraszam ja nie wiedziałem.
-Nieszkodzi już mi przeszło skąd mogłeś wiedzieć.
-Powiesz mi co się stało?
-To nie będzie łatwe ale postaram się.-wyjąkałam z bladym uśmiechem.-Jeszcze jakieś 4 lata temu mieszkałam w Polsce, a dokładnie we Wrocławiu miałam rodziców starszego i starszego brata. Kiedyś, gdy po lekcjach wruciłam do domu rodziców nie było została tylko kartka zostawiona przez mojego brat, abym jak najszybciej udała się do babci. Nie przejęłam się zbytnio, więc bez zastanowienia wyruszyłam tam gdzie mi kazano. Na miejscu dowiedziałam się, że mama i tata zderzyli się z tramwajem i oboje zginęli na miejscu. Byłam załamana ja z bratem nie mogliśmy wytrzymać w tamtym kraju i wylecielismy do Londynu, aby zamieszkać u ciotki. Gdy Jacob był pełnoletni zamieszkaliśmy we dwoje. Kilka miesięcy temu pojechałam na impreze do kumpla. Nic nie piłam, nie wiem dlaczego po prostu nie miałam ochoty. Około 2 w nocy wracałam samotnie na skrót, który poleciła mi koleżanka...
-Jak nie chcesz to nie mów-przerwał mi ztroskany Malik
-Nie ja chcę muszę to komuś powiedzieć. Więc szłam przez park i usłyszałam kroki zaczęłam biec i dalej szłyszałam ten dźwięk. Nagle ktoś złapał mnie w talii i zaczął mnie do siebie przytulać. Tak strasznie się bałam. Wziął mnie na ręce i zaprowadził w jakiś pusty zaułek. Miał kominiarkę i nóż w prawej ręcę. Próbowałam krzyczeć, lecz on mnie uciszył i...i beszczelnie zgwałcił.
-Tak strasznie cię przepraszam. Pewnie myślałaś, że to zdarzenie może się powtórzyć. Gdybym tylko wiedział. Ahh mam ochotę temu dupkowi nogi z dupy powyrywać.
-Dziękuję ci że mnie wysłuchałeś. -ze łzami w oczach wyjąkałam i mocno przytuliłam się do Zayn'a. Czułam się przy nim taka bezpieczna...
Rozdział 3 mamy za sobą możliwe że czwarty dodam za ok. tydzień czekam na wasze opinie/Ronnie
*Oczami Megan*
O my god. Mogłam spodziewać się najgorszego. Ku mojemu zdziwieniu po wezwaniu tego cholernego porywacza po schodach zeszli kolejno Harry Styles, Liam Payn, Niall Horan i Louis Tomlinson.
-Co jest po co nas woła....Aaaaaa...Dziwczyne sobie przyprowadził - powiedział Louis
-Co się tu kurwa dzieje!!!!- wydarłam się na wszystkich zabijając ich wzrokiem.
-A no tak! Kojarzysz One Direction?- spytał porywacz
-Tak jestem fanką a co to ma do rzezczy??
-Tylko proszę cię nie piszcz..Bo ja jestem Zayn Malik te z 1D, a to reszta zespołu. Wpadłem na cb przypadkiem uciekając przed psychofankami i moją pierwszą myślą było to żeby cię ''porwać''.
-Zaraz CO?!!-Zayn ty porwałeś tą dziewczynę???-spytał z wyrzutem Liam.
-No tak ale przepraszam.
-Nie można porywać dziewczyn spotkanych na ulicy, nawet jeżeli są mega sexowne.-z niedowierzaniem odparł Niall patrząc się na mnie jak na kanapkę.
-Przepraszam, mogę coś powiedzieć!?-wtrąciłam się w ich wymianę zdań.
-No pewnie !-wydarł się Lou z nadmiarem endorfinów we krwi.
Wściekła zaczęłam nawalać Zayna z całej siły krzycząc że go nienawidze, że jest dupkiem itp. Lecz niestety pochwili reszta zespołu złapała mnie za ręce widząc że jestem mega wściekła.
-Aaau!To bolało.-wydukał mulat
-Jak to bolało to zaraz powinieneś zemdleć z bólu.-wykrzyczałam z zamiarem ponownego rzucenia się na Malika
-CO-TY-SO-BIE WY-O-BRA-ŻA-ŁEŚ!! - Wiesz jak ja się cholernie bałam.!
Uciekłam do jakiegoś pomieszczenia żeby się wypłakać. Sama nie wiem dlaczego ale zaczęły nachodzić mnie myśli samobójcze. Zobaczyłam na wierzchu żyletkę i powoli zaczęłam przecinać sobie nadgarstek, gdy nagle do pokoju wbiegł zdyszany Zayn.
-Zostaw tą żyletkę!-z przerażeniem w oczach podbiegł do mnie, wyrywając z moich rąk ostre narzędzie.
-Nic ci do tego! Jak już zaczęłam to skończę!- w przeciągu chwili poczułam jak po ręce spływa mi krew. To było takie przyjemne.
-Gdybym wiedział, że zaczniesz się ciąć to bym cię nie porywał!-wydukał Malik z zamiarem przytulenia się do mnie.
-Nigdy nie rób takich rzeczy dziewczynie zwłaszcza wtedy kidy nie wiesz co przeszła w życiu-powiedziałam na wpół słyszalnym głosem, ale on słyszał...
-Przep..przepraszam ja nie wiedziałem.
-Nieszkodzi już mi przeszło skąd mogłeś wiedzieć.
-Powiesz mi co się stało?
-To nie będzie łatwe ale postaram się.-wyjąkałam z bladym uśmiechem.-Jeszcze jakieś 4 lata temu mieszkałam w Polsce, a dokładnie we Wrocławiu miałam rodziców starszego i starszego brata. Kiedyś, gdy po lekcjach wruciłam do domu rodziców nie było została tylko kartka zostawiona przez mojego brat, abym jak najszybciej udała się do babci. Nie przejęłam się zbytnio, więc bez zastanowienia wyruszyłam tam gdzie mi kazano. Na miejscu dowiedziałam się, że mama i tata zderzyli się z tramwajem i oboje zginęli na miejscu. Byłam załamana ja z bratem nie mogliśmy wytrzymać w tamtym kraju i wylecielismy do Londynu, aby zamieszkać u ciotki. Gdy Jacob był pełnoletni zamieszkaliśmy we dwoje. Kilka miesięcy temu pojechałam na impreze do kumpla. Nic nie piłam, nie wiem dlaczego po prostu nie miałam ochoty. Około 2 w nocy wracałam samotnie na skrót, który poleciła mi koleżanka...
-Jak nie chcesz to nie mów-przerwał mi ztroskany Malik
-Nie ja chcę muszę to komuś powiedzieć. Więc szłam przez park i usłyszałam kroki zaczęłam biec i dalej szłyszałam ten dźwięk. Nagle ktoś złapał mnie w talii i zaczął mnie do siebie przytulać. Tak strasznie się bałam. Wziął mnie na ręce i zaprowadził w jakiś pusty zaułek. Miał kominiarkę i nóż w prawej ręcę. Próbowałam krzyczeć, lecz on mnie uciszył i...i beszczelnie zgwałcił.
-Tak strasznie cię przepraszam. Pewnie myślałaś, że to zdarzenie może się powtórzyć. Gdybym tylko wiedział. Ahh mam ochotę temu dupkowi nogi z dupy powyrywać.
-Dziękuję ci że mnie wysłuchałeś. -ze łzami w oczach wyjąkałam i mocno przytuliłam się do Zayn'a. Czułam się przy nim taka bezpieczna...
Rozdział 3 mamy za sobą możliwe że czwarty dodam za ok. tydzień czekam na wasze opinie/Ronnie
Rozdział 2
*Oczami Nicole*
Dzwonie do Megan już chyba po raz 20 i nie odbiera. Może coś się jej stało? Może miała wypadek, albo...Nie, nie, nie STOP. Muszę odrzucić od siebie te czarne myśli przecież to Megan Johnoson. A Megan nigdy by się nikomu nie dała....chyba. Może po prostu zapomniała o spotkani i telefon jej wysiadł. Tak to pewnie to. No, ale nie ważne. Nudzi mi się już tu trochę samej, chyba pójdę na pizzę.
*15 minut później*
Zajęłam miejsce przy stoliku i czekałam aż ktoś mnie obsłuży.
-Dzień dobry co podać?-spytała kelnerka ok. 20 lat
-Yyym, poproszę margarittę z podwójnym serem.- odpowiedziałam z entuzjazmem zapominając już o Megan.
-Cos jeszcze do tego?
-Nie to wszystko.
Dziwnie się czułam gdy zajadałam się sama pizzą zwykle przychodziłam tu z Megan. No, ale cóż jak mu to mus. Po zjedzeniu pizzy pójdę do Megan i jej wygarną, że sama byłam na pizzy i nic dla niej nie mam, a potem będę się na nią fochać, że zostawiła mnie samą. Dobra czas już sie zbierać zapłaciłam na początku więc teraz mogę po prostu wyjść.
*5 minut później przed drzwiami Megan*
Spokojnie zapukałam do drzwi mojej przyjaciółki wiedząc że mi otworzy, bo Jake nie ruszyłby dupska z sofy i nie podszedł do drzwi. Swoją drogą to nawet nie wiem jakim cudem on ma aż taką umięśnioną klatę. Bierze jakiś doping czy co?
-O heyy Nicole, a gdzie Megan ??- niewinnie wypowiedział Jacob i spoglądał na mnie z zaciekawieniem.
-Y no ja właśnie po nią przyszłam, bo nie pojawiła się w skateparku.
-Co? Niemożliwe wyszła jakąś godzinę temu.
-Może po prostu poszła do parku, nieważne poszukam jej zaraz.To cześć Jake.- z nieukrywalnym zdziwieniem odeszłam od domu Megan i zastanawiałam sie gdzie mogła tak naprawdę pójść...
*Oczami Megan*
Dobra teraz to na serio zaczynam panikować ten koleś biegnie już ze mną z jakieś 20 minut. Ja to bym się zmęczyła po jakiś 2, ale nie w tym rzecz. Nagle zdyszany zatrzymał się i wskazał na jakiś duży dom.
-Ok. to tutaj wejdziesz sama czy mam cię wnieść-wypowiedział chłopak błagalnym głosem
-Sama wejdę! A jak już pójdę stąd to pierwsze co zrobie to zgłoszę cię na policję!
-Dobrze ale na razie wejdź do środka.
Nieznajomy uchylił drzwi przede mną i jednocześnie ukazał mi się piękny i ogromniasty dom.
-Wow to twoje?
Tak tak jakby ale nie tylko moje mieszka tu jeszcze czterech chłopaków.
-Dobra już nic nie rozumiem. KIM TY JESTEŚ!
-Chłooooopaaakii! Mamy gościa!
O my god. Moge spodziewać się najgorszego.
Tak wiem miałam poczekać do 3 komentarzy ale mnie natchnęło i Bum o to nowy rozdział!/Ronnie
*Oczami Nicole*
Dzwonie do Megan już chyba po raz 20 i nie odbiera. Może coś się jej stało? Może miała wypadek, albo...Nie, nie, nie STOP. Muszę odrzucić od siebie te czarne myśli przecież to Megan Johnoson. A Megan nigdy by się nikomu nie dała....chyba. Może po prostu zapomniała o spotkani i telefon jej wysiadł. Tak to pewnie to. No, ale nie ważne. Nudzi mi się już tu trochę samej, chyba pójdę na pizzę.
*15 minut później*
Zajęłam miejsce przy stoliku i czekałam aż ktoś mnie obsłuży.
-Dzień dobry co podać?-spytała kelnerka ok. 20 lat
-Yyym, poproszę margarittę z podwójnym serem.- odpowiedziałam z entuzjazmem zapominając już o Megan.
-Cos jeszcze do tego?
-Nie to wszystko.
Dziwnie się czułam gdy zajadałam się sama pizzą zwykle przychodziłam tu z Megan. No, ale cóż jak mu to mus. Po zjedzeniu pizzy pójdę do Megan i jej wygarną, że sama byłam na pizzy i nic dla niej nie mam, a potem będę się na nią fochać, że zostawiła mnie samą. Dobra czas już sie zbierać zapłaciłam na początku więc teraz mogę po prostu wyjść.
*5 minut później przed drzwiami Megan*
Spokojnie zapukałam do drzwi mojej przyjaciółki wiedząc że mi otworzy, bo Jake nie ruszyłby dupska z sofy i nie podszedł do drzwi. Swoją drogą to nawet nie wiem jakim cudem on ma aż taką umięśnioną klatę. Bierze jakiś doping czy co?
-O heyy Nicole, a gdzie Megan ??- niewinnie wypowiedział Jacob i spoglądał na mnie z zaciekawieniem.
-Y no ja właśnie po nią przyszłam, bo nie pojawiła się w skateparku.
-Co? Niemożliwe wyszła jakąś godzinę temu.
-Może po prostu poszła do parku, nieważne poszukam jej zaraz.To cześć Jake.- z nieukrywalnym zdziwieniem odeszłam od domu Megan i zastanawiałam sie gdzie mogła tak naprawdę pójść...
*Oczami Megan*
Dobra teraz to na serio zaczynam panikować ten koleś biegnie już ze mną z jakieś 20 minut. Ja to bym się zmęczyła po jakiś 2, ale nie w tym rzecz. Nagle zdyszany zatrzymał się i wskazał na jakiś duży dom.
-Ok. to tutaj wejdziesz sama czy mam cię wnieść-wypowiedział chłopak błagalnym głosem
-Sama wejdę! A jak już pójdę stąd to pierwsze co zrobie to zgłoszę cię na policję!
-Dobrze ale na razie wejdź do środka.
Nieznajomy uchylił drzwi przede mną i jednocześnie ukazał mi się piękny i ogromniasty dom.
-Wow to twoje?
Tak tak jakby ale nie tylko moje mieszka tu jeszcze czterech chłopaków.
-Dobra już nic nie rozumiem. KIM TY JESTEŚ!
-Chłooooopaaakii! Mamy gościa!
O my god. Moge spodziewać się najgorszego.
Rozdział 1
*oczami Megan*
Wstałam dziś chyba o wschodzie słońca...Chociaż nie, sama nie wiem byłam zbyt pijana, żeby cokolwiek pamiętać z wczorajszej nocy połączonej z dzisiejszym dniem. Zaspana zeszłam po krętych schodach w stronę kuchni, (czyt. mojego królestwa) aby przygotować sobie śniadanie. Na progu ujrzałam mojego na pół przytomnego brata Jacob'a.
-Witaj mężczyzno powiązany ze mną jedynie genami.-rzuciałam beznamiętnie i zabrałam się za szykowanie kanapek.
-Witaj kobieto powiązana ze mną jedynie genami.- odpowiedział po czym poszedł zmulać na kanapie przed telewizorem oglądając jakiś tok-show. Lubiłam tak sie przekomarzać z moim starszym (niestety)braciszkiem,
gdybym nie była do niego podobna w życiu bym nie uwierzyła, że ta oto leniwa istota jest ze mną powiązana. Ja lubię skatebording, a on... W sumie mało mnie obchodzi co robi, ale na pewno coś odwrotnego. Zjadłam śniadanie i pognałam do mojego pokoju ubrać się w białą bokserkę szare rurki i czarne vansy, a włosy związać w niedbałego koka. W trakcie stylizacji moich włosów do pokoju jak gdyby nigdy nic wszedł sobie mój kochany braciszek..
-Przepraszam przeszkadzam ci w czymś?!- powiedziałam, a raczej krzyknęłam na Jake'a z wyrzutem.
-Nie, nie, możesz zostać.-palną do mnie jak jakiś władca wszystkiego.
-Wyjdź!!- wydarłam się na niego, a on spojrzał na mnie z udawanym przerażeniem.
-Dobra,dobra chciałem tylko spytać jakie masz plany na dzisiaj?
-No w sumie to chciałam z Nicole wyjść do skateparku. A co?
-Nic ważnego tylko jak będziesz wychodzić to dam ci kase i kupisz mi fajki ok??
-A sam nie możesz się pofatygować??!
-No Megaaaaan!...- spojrzał na mnie z miną smutnego psiaczka.
-Ojejku już, no już. Dawaj tą kase zanim sie rozmyśle.
Okok. tylko skocze po portfel i już daje ci spokój. W pośpiechu wyciągnęłam jeszcze telefon i wybrałam numer do Nicole, żeby powiedzieć, że się spóźnie jakieś 10 minut. Powiedziała, że nie ma sprawy i że będzie czekać. Kocham Nicole jak własną siostrę. Poznałyśmy się jakoś 4 lata temu jak przeprowadziliśmy się z Jacob'em po śmierci rodziców do Londynu. Od razu znalazłyśmy wspólny język i polubiłyśmy się, a teraz jesteśmy niemalże nierozłączne. Z moich zamyśleń wyrwał mnie brat wręczając mi do ręki pieniądze potrzebne na zakup papierosów. Pomyślałam, że wezmę jeszcze ze swoich parę złotówek, bo znając mój apetyt w trakcie zakupów kupie jeszcze coś dla siebie. Wzięłam moją materiałową torbę, włożyłam do niej chusteczki, błyszczyk, klucz do domu no i oczywiście telefon po czym pognałam do pobliskiego sklepu. Po zakupach w portfelu zostało mi nie więcej jak 5 złotych, bo tak jak wspomniałam KOCHAM jeść no i jeszcze One Direction, ale to już inna bajka. Nagle poczułam, że ktoś we mnie wpadł. No ja pierdziele..tak jeszcze czego.
-Cholera!- wściekła wysyczałam na sprawcę tego całego zdarzenia- Uważaj jak chodzisz palancie!
-Przepraszam ja nie chciałem...Sorry, to się już więcej nie powtórzy, no chyba, że będziesz chciała-Uśmiechną się zawadiacko patrząc mi prosto w oczy.
-Yyy nieee?! Mogę chociaż wiedzieć dlaczego na mnie leżysz?!!-zdezorientowana całą sytuacją opuszczając wzrok spytałam chłopaka.
-Na razie nie, ale choć szybko do mnie i tam ci wszystko wyjaśnie! - po raz kolejny raz się uśmiechną dając mi do zrozumienia, że to jest ważne.
-Al..alee ja..a cię ni..niee znam!!-przestraszona w pośpiechu zaczęłam się jąkać.
- To poznasz!- i tak jak szybko to powiedział tak wstał poniósł mnie, wziął na ręce i zaczą biec przed siebie.
-Aaaaa!! Puść mnie zboczeńcu. Nosz kurwa.!! Ratunku, pomocy ten człowiek mnie poryy..
-Ciii.! Nie drzyj się tylko mi zaufaj! - nie wiedziałam co mam myśleć..Śmiać się czy płakać. Wszystko mi jedno, bo jkiś zakapturzony chłopak w ciemnych okularach mnie porywa. ŚWIETNIE! ciekawe co dzisiaj jeszcze się zdarzy...
Heyka kochani, przepraszam was, że taki krótki rozdział, następny napewno będzie dłuższy. No ale nie ma to jak pierwszy rozdział!! Aww yeach! Mam nadzieję że z dnia na dzień będzie was przybywać!! UWAGA CZYTASZ = KOMENTUJESZ to ważne bo będę miała pewność że mam dla kogo czytać postarajcie się chociaż 3 komentarze zostawić co??/ Ronnie <3
.
*oczami Megan*
Wstałam dziś chyba o wschodzie słońca...Chociaż nie, sama nie wiem byłam zbyt pijana, żeby cokolwiek pamiętać z wczorajszej nocy połączonej z dzisiejszym dniem. Zaspana zeszłam po krętych schodach w stronę kuchni, (czyt. mojego królestwa) aby przygotować sobie śniadanie. Na progu ujrzałam mojego na pół przytomnego brata Jacob'a.
-Witaj mężczyzno powiązany ze mną jedynie genami.-rzuciałam beznamiętnie i zabrałam się za szykowanie kanapek.
-Witaj kobieto powiązana ze mną jedynie genami.- odpowiedział po czym poszedł zmulać na kanapie przed telewizorem oglądając jakiś tok-show. Lubiłam tak sie przekomarzać z moim starszym (niestety)braciszkiem,
gdybym nie była do niego podobna w życiu bym nie uwierzyła, że ta oto leniwa istota jest ze mną powiązana. Ja lubię skatebording, a on... W sumie mało mnie obchodzi co robi, ale na pewno coś odwrotnego. Zjadłam śniadanie i pognałam do mojego pokoju ubrać się w białą bokserkę szare rurki i czarne vansy, a włosy związać w niedbałego koka. W trakcie stylizacji moich włosów do pokoju jak gdyby nigdy nic wszedł sobie mój kochany braciszek..
-Przepraszam przeszkadzam ci w czymś?!- powiedziałam, a raczej krzyknęłam na Jake'a z wyrzutem.
-Nie, nie, możesz zostać.-palną do mnie jak jakiś władca wszystkiego.
-Wyjdź!!- wydarłam się na niego, a on spojrzał na mnie z udawanym przerażeniem.
-Dobra,dobra chciałem tylko spytać jakie masz plany na dzisiaj?
-No w sumie to chciałam z Nicole wyjść do skateparku. A co?
-Nic ważnego tylko jak będziesz wychodzić to dam ci kase i kupisz mi fajki ok??
-A sam nie możesz się pofatygować??!
-No Megaaaaan!...- spojrzał na mnie z miną smutnego psiaczka.
-Ojejku już, no już. Dawaj tą kase zanim sie rozmyśle.
Okok. tylko skocze po portfel i już daje ci spokój. W pośpiechu wyciągnęłam jeszcze telefon i wybrałam numer do Nicole, żeby powiedzieć, że się spóźnie jakieś 10 minut. Powiedziała, że nie ma sprawy i że będzie czekać. Kocham Nicole jak własną siostrę. Poznałyśmy się jakoś 4 lata temu jak przeprowadziliśmy się z Jacob'em po śmierci rodziców do Londynu. Od razu znalazłyśmy wspólny język i polubiłyśmy się, a teraz jesteśmy niemalże nierozłączne. Z moich zamyśleń wyrwał mnie brat wręczając mi do ręki pieniądze potrzebne na zakup papierosów. Pomyślałam, że wezmę jeszcze ze swoich parę złotówek, bo znając mój apetyt w trakcie zakupów kupie jeszcze coś dla siebie. Wzięłam moją materiałową torbę, włożyłam do niej chusteczki, błyszczyk, klucz do domu no i oczywiście telefon po czym pognałam do pobliskiego sklepu. Po zakupach w portfelu zostało mi nie więcej jak 5 złotych, bo tak jak wspomniałam KOCHAM jeść no i jeszcze One Direction, ale to już inna bajka. Nagle poczułam, że ktoś we mnie wpadł. No ja pierdziele..tak jeszcze czego.
-Cholera!- wściekła wysyczałam na sprawcę tego całego zdarzenia- Uważaj jak chodzisz palancie!
-Przepraszam ja nie chciałem...Sorry, to się już więcej nie powtórzy, no chyba, że będziesz chciała-Uśmiechną się zawadiacko patrząc mi prosto w oczy.
-Yyy nieee?! Mogę chociaż wiedzieć dlaczego na mnie leżysz?!!-zdezorientowana całą sytuacją opuszczając wzrok spytałam chłopaka.
-Na razie nie, ale choć szybko do mnie i tam ci wszystko wyjaśnie! - po raz kolejny raz się uśmiechną dając mi do zrozumienia, że to jest ważne.
-Al..alee ja..a cię ni..niee znam!!-przestraszona w pośpiechu zaczęłam się jąkać.
- To poznasz!- i tak jak szybko to powiedział tak wstał poniósł mnie, wziął na ręce i zaczą biec przed siebie.
-Aaaaa!! Puść mnie zboczeńcu. Nosz kurwa.!! Ratunku, pomocy ten człowiek mnie poryy..
-Ciii.! Nie drzyj się tylko mi zaufaj! - nie wiedziałam co mam myśleć..Śmiać się czy płakać. Wszystko mi jedno, bo jkiś zakapturzony chłopak w ciemnych okularach mnie porywa. ŚWIETNIE! ciekawe co dzisiaj jeszcze się zdarzy...
Heyka kochani, przepraszam was, że taki krótki rozdział, następny napewno będzie dłuższy. No ale nie ma to jak pierwszy rozdział!! Aww yeach! Mam nadzieję że z dnia na dzień będzie was przybywać!! UWAGA CZYTASZ = KOMENTUJESZ to ważne bo będę miała pewność że mam dla kogo czytać postarajcie się chociaż 3 komentarze zostawić co??/ Ronnie <3
.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













